Jak zarabiać w internecie? Dowiesz się z BlackBlog.pl

Codziennie, zapewne tak jak i Wy, jestem bombardowany sączącym się przez internet przekazem, który obiecuje, że w zamian za zapisanie się na jakiś wirtualny kurs zacznę zarabiać 100, 200 albo 500 dolarów lub euro dziennie… bez wysiłku, bez pracy i bez zaangażowania. Mam tylko podać swój adres e-mail i wszystko od razu potoczy się znakomicie, a ja będę wylegiwał się na nadmorskiej plaży w jakimś ciepłym kraju i inkasował kolejne, coraz większe, przychody!

Zobacz koniecznie najnowsze wpisy na blogu zarabianie przez internet i dowiedz się wszystkiego na temat zarabiania w internecie!

Całkowicie nie pojmuję jak można być aż tak głupim, by wierzyć w takie brednie i bzdury! Jak można wierzyć, że ktoś nam da za darmo kluczyk do bezdennego sezamu z którego będzie można czerpać do woli? Chyba trzeba być po prostu bezdennie głupim… wszak już Albert Einstein mawiał, że zna on tylko dwie nieskończone rzeczy: wszechświat i ludzką głupotę. Przy czym w kwestii nieskończoności tego pierwszego miał poważne wątpliwości.

Albert Einstein: Zarabianie przez internetNo, ale nie o Albercie Einsteinie miałem pisać… więc wracając do tematu: dla każdego trzeźwo myślącego człowieka jasnym musi być, że chodzi tutaj nie o kluczyk, ale o haczyk. I tym haczykiem jest fakt, że najpierw musimy podać swój adres e-mail a potem zgodzić się na przekazywanie na naszą skrzynkę pocztową codziennej porcji spamu.

Spamu, który sączy nam do głowy przeróżne ogólniki, bzdety i truizmy pomiędzy którymi ukryte jest permanentne zachęcanie do… uwaga… do tego, byśmy dali zarobić autorowi kursu i stworzyli właśnie taki sam internetowy kurs a potem szukali jeleni, którzy to nam za niego zapłacą.
Co inteligentniejsi już zapewne wyczuli mechanizm piramidki finansowej… i dobrze wyczuli, bo tego typu internetowe kursy są właśnie najczęściej oparte na znanym od dawna mechanizmie finansowej piramidy. Oczywiście są to piramidki z przeróżnymi modyfikacjami, przeróbkami i adaptacjami ale wszystko sprowadza się do tego jednego: zapłać mi a ja nauczę cię szukać (w najlepszym razie nauczę…) jeleni takich jak Ty!

Absurdalnie proste!

Stara prawda mówi, że nie ma niczego za darmo, nikt nie rozdaje na rogu ulicy kluczyków do bezdennych sezamów ze złotem i podobna zasada dotyczy również internetu. Wbrew temu, co się większości wydaje zarabianie przez internet to taki sam biznes wymagający ciężkiej i mozolnej pracy jak każdy inny w realnym świecie.

W internecie pieniądze nie powstają z niczego i nie są rozdawane za darmo, tak samo jak nie są rozdawane na rogu ulicy w Twojej miejscowości.

Nie zrozumcie mnie źle… Nie chcę przez to powiedzieć, że nie da się zarabiać przez internet! Oczywiście, że zarabianie w internecie jest możliwe… jest nawet łatwiejsze, mniej ryzykowne i prostsze niż zarabianie poza nim. O kilka procent… no, może kilkanaście… i to jest według mnie bardzo optymistyczna wiadomość.

Dodaj komentarz

Podpis:

E-mail:

Website:

Comment: