2 lip
Dlaczego szkoła nie nauczy Cię zarabiać?
Autor: Ireneusz S. Wierzejski; kategoria:zarabianie przez internet; Dodaj komentarzBardzo często od członków rodziny, znajomych czy sąsiadów słyszymy historie o absolwentach prestiżowych i najbardziej obleganych kierunków w najlepszych uczelniach w Polsce, którzy trafiają jako bezrobotni do Urzędu Pracy albo w najlepszym razie na kasę do Biedronki lub Carrefoura. Dlaczego tak się dzieje, że wydawałoby się doskonale wykształceni i przygotowani do życia w nowoczesnym świecie ludzie kompletnie sobie w nim nie radzą?
Wydawałoby się że „matura zaliczona na pięć” i dyplom Uniwersytetu Warszawskiego czy Jagiellońskiego w kieszeni to najlepsza przepustka do wielkiej kariery… a tutaj zonk! Na obecnych i przyszłych magistrów nie czeka ani dobrze płatna praca ani prestiżowe stanowiska ani służbowe samochody. Co najwyżej zmywak w jakiejś brytyjskiej restauracji lub frytkownica w McDonaldzie.
A potem jest płacz i zgrzytanie zębami! Jak to? Dlaczego? Miało być tak pięknie! Miały być służbowe telefony komórkowe… wakacje na Lazurowym Wybrzeżu… willa z basenem na przedmieściach… A jest codzienna ośmiogodzinna orka za półtora tysiąca miesięcznie, użeranie się z szefem, który nie ma nawet matury, ale zarabia kilka razy tyle i ma w głębokim poważaniu wszystkie dyplomy świata, bo jest kuzynem właściciela biznesu w którym pracujemy.
W takiej chwili wielu ludzi zastanawia się: „Co poszło nie tak?” Co takiego się stało, że po obronie dyplomu (czasami nawet dwóch lub trzech…) nie czeka interesująca praca i godziwe wynagrodzenie? Większość osób w takiej sytuacji zaczyna narzekać na system, rząd, kapitalizm i szuka winnych wszędzie dookoła. Nie szuka tylko winnego w jednym miejscu – w sobie.
Oczywiście w jakimś stopniu winny jest kulawy polski system gospodarczy, niekompetentny i skorumpowany rząd oraz wypaczony nadwiślański pseudokapitalizm. Winne są również szkoły do których chodziliśmy oraz uczący w nich nauczyciele. Ale najbardziej winni sytuacji w której wychodzimy z tytułem magistra w kieszeni i nie jesteśmy w stanie znaleźć sobie dobrej pracy są sami zainteresowani.
W sytuacji, kiedy zewsząd słyszymy historie o bezrobotnych magistrach tylko najwięksi idioci idą w ich ślady i uważają, że szkoły nauczą ich jak mają żyć! Trzeba być wyjątkowym imbecylem, aby patrzeć na innych, którym się nie udaje i robić dokładnie to co oni w nadziei, że akurat w moim przypadku będzie inaczej!
Żadna szkoła nie nauczy Was jak macie żyć i w jaki sposób dorobicie się samochodu, dwustumetrowego mieszkania w strzeżonym apartamentowcu i zagranicznych wczasów dwa razy w roku! Dlaczego? Bo szkoła wcale nie jest do tego stworzona!
Państwowy system edukacyjny jest zaprojektowany nie po to, by kształcić ludzi mądrych, zaradnych i przedsiębiorczych, ale by wychowywać posłusznych, bezkrytycznych i bezmyślnych niewolników. Bo tacy są potrzebni państwu! Bo tacy nie będą marudzić, zadawać niewygodnych pytań i bez szemrania zapłacą podatki…
Co więc zrobić, żeby zacząć zarabiać dużo więcej i uniezależnić się finansowo? Przede wszystkim musisz przestać oglądać się na innych; musisz przestać oglądać się na szkołę, urzędników, rząd oraz proboszcza a zacząć jak najwięcej inwestować w siebie! Musisz wyzwolić się z całkowicie bezzasadnego przekonania, że to ktoś inny powinien zadbać o Twój rozwój i Twoją dobrą pracę, wysokie zarobki i szczęśliwe życie… nikt tego nie zrobi za Ciebie.
Zacznij dbać przede wszystkim o siebie, zacznij w końcu interesować się swoim rozwojem… Tylko tyle i aż tyle!
Dodaj komentarz